Pożegnanie z "Delfinem"?...

 

Szkoda. Pomimo rozlicznych zabiegów oraz interwencji u władz lokalnych nie udało się utrzymać miejsca o niepowtarzalnym klimacie - dawnego kina "Delfin". "Neptun Film", spółka będąca jeszcze jego właścicielem, domaga się zwrotu lokalu. Na wniosek Zarządu uchwałą poprzedniego Sejmiku Województwa Pomorskiego zdecydowano sprzedać "Neptun Film" wraz z jego majątkiem. Budżet województwa dramatycznie potrzebuje pieniędzy. Chwilowo jednak, nowy marszałek województwa, Jan Kozłowski wstrzymał tę decyzję wskutek zaskarżenia jej do prokuratury.

"Delfin" przez całe lata był dla "Neptun Filmu" rupieciarnią. Przechowywano tam zdemontowane fotele kinowe i inne starocie. Dopiero w 1998 działalność Stowarzyszenia "Dolina Radości" przywróciła temu miejscu jakiś sens. Skromnymi środkami przygotowano bale i zabawy dla młodszych i starszych mieszkańców, wernisaże, działał własny kabaret. Latem ubiegłego roku zorganizowano wystawę rysunków najlepszych polskich satyryków prasowych podczas którego Jacek Kaczmarski otrzymał w darze fortepian. Później, całą jesień odbywały się tam spotkania z radnymi i samorządowcami miasta i regionu, czyli Gilotyny Oliwskie.

Działalność w "Delfinie" popierali wszyscy i wszyscy obiecywali pomoc: i prezydent Adamowicz, którego własnością jest działka pod obiektem i marszałek Zarębski - wtedy z ramienia województwa właściciel "Neptun Filmu". Do załatwienia spraw prawno-własnościowych potrzebne było jednak zgodne działanie obu urzędów, a na to zabrakło już dobrej woli. Może tylko urzędnikom?